Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Home O Słońcu Słoneczni rewolucjoniści

Słoneczni wywrotowcy ...

Na początek ANAXAGORAS


grecki filozof z V wieku przed Chrystusem
facet miał czelność stwierdzić że to nie bóg - Helios dzień w dzień rano ładuje na swój rydwan Słońce
i zasuwa z nim po nieboskłonie ! o Nie!
Stwierdził on że Słońce to rozrzażona kula metalu, która wisi sobie nad Grecją i całym znanym światem
(stąd ciepło i światło)
a co więcej kula żelastwa jest większa od całego półwyspu Peloponez
cóż za herezje   
całe szczęście że wstawił się za nim jakiś możny i pierwszy znany wywrotowiec Słoneczny nie skończył marnie za swoje przekonania ...


kolejny wielki grecki filozof ERASTOTHENES- III-II wiek przed naszą erą


czym zasłynął ten gentelman większość odpowie że oszacowanie średnicy Ziemii
zgoda
ale największy w moich oczach jest pomiar odległośći Słońca do Ziemii
wykoncypował Eratosthenes sobie że odległość ta jest równa 804 miliony stadia
niby nic wielkiego - wymyślić dużą ilość jakiejś jednostki
ale
jedna stadia równa jest jednemu okrążeniu na stadionie olimpijskim za czasó starożytnych  
- więc ta jednostak określania odległości pasuje do czasów filozofa
natomiast na nasze metry wg zapisów jedna stadia to ok 185 metrów

wynik jest zaiste imponujący
z obliczeń Erastothenesa wynika że odległość Ziemii do Słońca to 148.740.000 km   
jak on to obliczył   błąd pomiaru jest poniżej 1% !!!


ARYSTARCH Z SAMOS


III wiek pne
jak już podejrzewacie, był pierwszym który wyliczył za pomocą geometrii  
że Ziemia jak i inne planety krążą wokół Słońca   , a ruch gwiazd na niebie jest ruchem pozornym
zakładał że wszystkie ciała niebieskie krążą po orbitach kołowych
odległości pomiędzy poszczególnymi ciałami układu słonecznego które wyliczył
były baaardzo mocno zaniżone 
ale nic nie odbierze mu palmy pierwszeństwa w heliocentrycznym     modelu układu słonecznego  

oczywiście jego model był niezgodny z wiarą i założeniami innych wielkich tej epoki
więc jego prace pokrył kurz i nikt nie obstawał przy tym modelu


na temat samego Kopernika wiemy wiele
więc poza tym że naukowo rozpisał układ heliocentryczny
nie będę się za bardzo rozpisywał

może tylko tytułem małej dygresji co by o nim za pusto nie było
może niezbyt astro ale zawsze anegdotka o tym uczonym

W 1516 roku Krzyżacy próbowali zdobywać zamek Olsztyn, którego dowódcą był Kopernik. W czasie oblężenia cała załoga cierpiała na chorobę. Kopernik wykrył, że przyczyną jest spożywanie chleba. Niestety, w warunkach oblężenia spożywanie czegoś innego nie było możliwe. Kopernik wysnuł, że szkodzi nie tyle chleb, ile raczej sposób jego spożywania na zamku. Kromki ówczesnego chleba, dość twardego, z grubo zmielonej mąki, nie dało się szybko zjeść. Często jedzono w marszu i często zdarzało im się upuścić chleb na ziemie, po otrząśnięciu i wytarciu dalej go spożywano. A przy okazji połykano całą masę brudu. I być może to właśnie, jak podejrzewał Kopernik, a nie sam chleb, jest przyczyną tajemniczej epidemii. Lekarz-astronom wpadł na pomysł, aby powierzchnię chleba posmarować jakąś jasną, jadalną substancją, tak aby na jej tle łatwo było zauważyć ewentualne zabrudzenia, a w razie potrzeby brud wraz z ochronną warstwą usunąć z bochenka. Do tego celu znakomita okazała się mocno ubita śmietana, czyli masło. I tak powstała kanapka...


 

Thomas Harriot
już 8 grudnia 1610 roku,
po raz pierwszy wypróbowując nową piekielną machinę
czyli lunetę
beztrosko bez żadnych zabezpieczeń   
(słyszałem też opinie że właśnie obserwacje Słońca bez żadnych filtrów doprowadziło do utraty wzroku w 1637 roku przez Galileusza... )
Thomas Harriot zaobserwował pierwszy raz
(potwierdzono to po odnalezieniu jego notatek, choć podobno wcześniej to nawet Chińczycy obserwowali jakieś monstrualne plamy na Słońcu jeszcze długo przed narodzinami Dżizasa  , ale ich są miliardy i kto by im tam wierzył 
a tak na serio - kroniki chińskie donoszą o 45 zaobserwowanych plamach słonecznych zaobserwowanych od IV wieku przed naszą erą
a jako ciekawostka - w 354 roku przed naszom erom kroniki donoszą o plamie wielkości jajka kurzego  ci to mieli sprzęt żeby zaobserwować taką malutką plamusie  )
i znowu tak na serio - wiedzieć trzeba jedno że ówczesne teleskopy były tak niedoskonałe
i zbierały tak mało światła, że dziś to żaden z nas nawet by nie chciał takego kopnąć nie mówiąc o używaniu ...

 


 

Christopher Scheiner , Galileo Galilei, Johannes Fabricius

od momentu pierwszych systematycznych obserwacji zauważono że palma zmienia położenie na tarczy
i o zgrozo przy krawędzi zniekształca się - to znaczy że Słońce jest kulką  i się kręci wokół jakiejś hipotetycznej osi 

jako ciekawostkę podam fakt że początkowo aby zabezpieczyć Scheinera przed siwym dymem
(nie zapominajmy że był jezuitą)
wydawano jego prace pod pseudonimem Apelles

jednak gdy jego pozycja jako uczonego ugruntowała się, można już było podpisać się z imienia i nazwiska
pod swoimi pracami
gdzie tu Galileo Galilei ??
- jak tylko Scheiner wydał swoje prace został zaatakowany przez Galileo G. (pseudonim Galileusz  ) i obaj panowie przez resztę swego żywota skakali sobie do gardeł kto był pierwszy
zapytacie gdzie tu Fabricius ?? ano obaj panowie byli tak zacietrzewieni w walce ze sobą że zgodnie ignorowali niejakiego Fabriciusa i jego patenty na Słońce
 a ten na tym wyszedł na swoje - bo do dziś uważa się go za pierwszego w kwestii obserwacji plamek na Słońcu


 

zaczęło się niewinnie od rozszczepienia światła białego na składowe, czyli wąska szparka, pryzmat i mamy już tęczę a nie smugę jednokolorowego białego światła
zaś samo światło według uczonego jest niezliczonym strumieniem kolorowych cząsteczek (ciekawe czy miał na mysli po RGB czy HSL czy może CMYKa  )
tak tak nudy, wszyscy to wiemy - ale nie można zapominać co osiągnięto dzięki temu dalej przez innych
dlatego też zdecydowałem się umieścić tegoż pana w spisie wywrotowców
bo dzięki niemu mamy zapewnione kolejne trzy odcinki tegoż małego pobieżnego cyklu 


coby nie było pusto o samym Serze
króciutka anegdotka i żeby nie powielać jabłka

Zapytano raz Newtona, czy dużo czasu zajęło mu sformułowanie odkrytych przez niego praw. Uczony odpowiedział:
- Odkryte przeze mnie prawa są bardzo proste. Formułowałem je szybko, ale przedtem bardzo długo myślałem.


Ludwig Christopher Schülen oraz Alexander Wilson

Obaj przedstawili niezależnie (choć Ludwik był dwa lata wcześniej)
zjawisko dziś nazwane od drugiego - efektem Wilsona
otóż plama przesuwająca się po dysku Słońca
przeobraża się tak jakby cień leżał poniżej jasno świecącej powierzchni Słońca
półcień plamy zaś był bokami tego zapadniętego obszaru
prościej będzie nie ściemniać tylko podkleić obrazek obrazujący obraz tego obrazu wspomnianego efektu   
czyli efekt Wilsona

 jako koooolejną ciekawostkę
jeden z naszych poprzednich bohaterów - zaraz podpowiem który to był takim geniuszem
uważał że ciepła i promieniująca jest tylko zewnętrzna powłoka Słońca
a plamy są dziurami w tej sferze ukazującymi tak na prawdę zimne  jądro Słońca
jako podpowiedź - ten gość odkrył coś w naszym układzie słonecznym a jeden z patentów ochrzczonych tym nazwiskiem służy do dziś przy obserwacjach Słońca


 

hardkorowy Herschel
otóź bohater dzisiejszego odcinka zauważył
że nawet jeśli stosuje podczas obserwacji Słońca filtry różnokolorowe
zabezpieczające go przed ślepotą
to mimo to czuje ciepło na gałce ocznej nie tylko podczas obserwacji  
ale i po jej zakończeniu  
ot bahatyr
postanowił poszerzyć doświadczenie sir Isaaca Newtona i na końcu czerownego widma
rozszczepionego światła umieścił termometry które już poza pasmem widzialnym (poza czerownym skrajem) wykazały wzrost
temperatury
i stąd ówcześni Herschelowi dowiedzieli się o podczerwonym paśmie światła białego


 

Johan Ritter

eksperymentował z chlorkiem srebra
cudował, cudował aż wycudował że
poza fioletowym krańcem widma reakcja substacji wrażliwej na światło
jest największa stąd też i z tej strony widma musi mus cośik być
i stąd ówcześni dowiedzieli się o istnieniu promieniowania nadfioletowego


 

William Hyde Wollaston oraz Joseph Fraunhofer
obaj spostrzegli (niezależnie od siebie)
że na widmie światła słonecznego występują miejsca gdzie są cieńkie czarne linie
Fraunhofer oznaczył największe linie od A do I (pod literką C mamy dziś miód - czyli linię wodorową - czytaj PST  )
w sumie naliczył on 574 linie w widmie absorbcyjnym, a jego imieniem nazwano cały zespół znalezionych linii
jako ciekawostkę Wollaston odkrył te linie pierwszy - naście lat prze Fraunhoferem
nie dowierzał temu co zaobserwował, te czarne krehy były tak nienaturalne
że załozył błąd w swoich elementach rozszczepiających światło
pojechał na drugi koniec Anglii, zakupił zupełnie z innego źródła zestaw pryzmatów itd
powtórzył doświadczenie
i ....
znowu dostał czarne krechy na widmie


 

Julius Robert von Mayer
czymże to facet zasłużył sobie na umieszczenie w tym szacownym gronie?
otóż postulował on że źródło energi Słońca pochodzi z uderzeń meteorytów (o Słońce oczywiście) 
i wyliczył nawet ile energii potrzebowałoby Słońce aby świecić tam mocno
uwaga wszyscy siedzą ?   
wyszło mu że, aby Słońce świeciło i nie wypaliło się za szybko
wystarczy że w każdej sekundzie spada na powierzchnię Słońca dwa tysiące miliardów ton 
(słownie 2.000.000.000.000 ton, mam nadzieję że nie pochrzaniłem ilości zer  ) 
meteorytów   
w każdej sekundzie !   
  cudowny koleś   


 

Hermann von Helmholz
właśnie ten pan wysunął poprawny do dziś postulat
że Słońce powstało z obłoku gazu o małej gęstości
obłok się kurczył i musiał się nagrzewać
wzrastało ciśnienie w środku masy
kurczenie się środka mogło następować jedynie poprzez wypromieniowywanie energii
et viole mamy Słońce

jako ciekawostka
na jednym z wykładów w 1854 von Helmholz postulował że energia słoneczna pochodzi
z reakcji wodoru i tlenu w wodę
jak za chwilę sam zauważył
przy swojej masie Słońce wypaliłoby się w ponad 3000 lat
czyli dużo szybciej niż trwają czasy ludzkości
więc zanim teoria powstała, już upadła


 Heinrich Samuel Schwabe
otóż ten o to koleś , szukał planety - już nawet nazwa była wymyślona - Wulkan   
coż za zapobiegliwość  
otóż ta hipotetyczna planeta miała mieć orbitę jeszcze przed Merkurym 
stąd Heinrich dzień w dzień obserwował Słońce polując na Wulkana
i co ?? i nic nie znalazł  
za to skrzętnie opisywał swoje obserwacje Słońca i plam aby nie pominąć Wulkana
przez 17 lat zbierał dane
a jak je ujrzał zauważył zdumiewającą regularność
co ok 10 lat powtarza się cykl plam na Słońcu
i już wiemy komu zawdzięczamy cykle plam na Słońcu 


twórca względnej zuryskiej liczby plam słonecznych
czyli
Rudolf Wolf
- udało mu się mniej więcej zrekonstruować plamotwórczość Słońca
aż do 1730 roku (dane oczywiście przedstawiają sobą różny poziom prawdy)
lecz udało mu się potwierdzić cykl Schwabego - oraz dowieść swoją cudowną liczbę R

co najważniejsze sama liczba Wolfa mówi i wiele i niewiele
choćby dlatego że reprezentuje w jakiś tam sposób plamotwórczość Słońca
ale wystarczy że plamka/ grupa plam zniknie z tarczy
czyli skręci za winkiel
i liczba R maleje - choć na samym Słońcu nic takie się nie wydarzyło w sumie ...
ale to tylko taka luźna dygresja


Richard Christopher Carrington

co do Słońca zawdzięczamy mu dwie rzeczy
ważne
primo po pierwsze - wykres motylkowy
czyli na początku cyklu plamy pojawiają się na obu półkulach daleko od równika słonecznego
by w kolejnych latach cyklu Schwabego podchodzić coraz bliżej równika
stąd się wziął wykres motylkowy
czyli taki

po lewej mamy szerokości na Słońcu - na dole oś czasu
stąd też przekonanie że plama nowego cyklu będzie daleko od równika słonecznego

primo po drugie
Carrington - i bynajmniej nie ten z serialu 
odkrył że plamy na Słońcu wskazuję że samo Słońce nie rotuje jak ciało sztywne
czyli okres obrotu wokół osi na równiku słonecznym wynosi 25-26 dni
zaś na szerokości 30 stopni już okres ten trwa 27 dni
w pobliżu 80 stopni to już jest ponad 30 dni


Armand Hippolyte Louis Fizeau oraz Leon Foucault
data pamiętana - na drugi dzień po Prima Aprilis roku pańskiego 1845
panowie wykonali pierwszy dagerotyp tarczy słonecznej

co to dagerotyp
a to taki bardzo wczesny model lustrzanki cyfrowej

jeden z pierwszych modeli wyglądał tak
ciekawe jak oni focili  w ognisku głównym czy w projekcji  
 

ale wyszło im coś takiego



panie i panowie zapamiętajmy tych hardkorowców
Armand Hippolyte Louis Fizeau oraz Leon Foucault


 

Warren de la Rue oraz Angelo Secchi
 otóż panowie  jak by to rzec
fotografowali   
(czy może dagerotypili  )zaćmienie w Hiszpanii a raczej wytwory wyobraźni ich poprzedników
czyli protuberancje
robili fotki  z różnych miejsc w Hiszpanii
i oczom zdumionych dagerotypiarzy ukazały się protuberancje na ich fotkach dokładnie takie same
a co jeszcze lepsze
szybkie  (hehehe) kolejne klatki ukazały że protuberancje podczas zaćmienia są w w tym samym miejscu
i nie przesuwają się wraz z Księżycem !!
znaczy sie protuberancje to zjawisko słoneczne a księżycowe 

brawa dla Panów i pełen szacunek


 

dziś dwóch
uczestników zaćmienia w Indiach w 1868 roku
czyli
Joseph Norman Lockyer oraz Pierre Janssen
właśnie Dżosef  ubiegł o parę minut (pięć bodajże)
Pierra Janssena (o nim też słów kilka)
publikacją swojego odkrycia że można obserwować protuberacje nie tylko podczas zaćmienia Słońca
ale i każdego dnia
przez teleskop ze spektroskopem
obraz był jeszcze wycinany do pojedyńczej linii Fraunhofera
i w ten oto sposób można było linia po linii żmudnie rysować protuberancję nie tylko podczas zacmienia

brawa dla Panów
ale Joseph był prędzej ze zgłoszeniem od Janssena tylko dzięki jednemu faktowi
otóż Janssen był pierwszy
ale tak go zakręciło w Indiach to zjawisko które odkrył
był nim tak zafascynowany
codziennie kreślił protuberancje na Słońcu
i tak mu jakoś zszedł miesiąc od zaćmienia
zanim wysłał swoje odkrycie do francuskiej Akademii Nauk
a list od Lockyera przyszedł te 5 minut wcześniej
żeby nie krzywdzić żadnego z odkrywców - obaj zostali uznani za odkrywców nowej metody obserwacji Słońca
 jako ciekawostka
obaj panowie odkryli w widmie nowa linię - i na cześć greckiego boga słonecznego - został nowy składnik Słońca nazwany Helium (od Heliosa)

i na koniec perełeczka dotycząca Dżozefa
otóż wielu naukowców chciałoby opublikować swoje wyniki, na łamach takiego ogólno naukowego pisma NATURE
otóż właśnie Joseph Norman Lockyer wskrzesił to pismo które jest do dziś...


 

George Ellery Hale
czyli twórca spektroheliografu
w ogromnym skrócie to banalnie prosta maszynka
teleskop rzutuje obraz protuberacji , potem mamy szczelinę wycinającą wąski paseczek obrazu
dalej mamy zwykły spektograf
czyli pełne widmo protuberancji
czyli znowu dajemy szczelinkę do wycięcia tylko jednej linii Fraunhofera
i teraz prosty myk
mamy maleńką kreskę protuberancji na linii wodoru - w sumie co z tego ot kreska jak kreska
a teraz przesuwamy wąską szczelinę po protuberancji a za nią całą resztę ustrojstwa z kliszą włącznie
i samo się fotografuje
prawda że proste   
mamy foty protuberancji w biały niezaćmieniowy dzień

dziękujmy Bernardowi Lyota za wynalezienie filtrów na poszczególne długości fali
dzięki temu mamy teraz choćby PST a nie latamy jak wariaci ze spektroheliografami na zloty 


 

Robert B. Leighton

temu panu zawdzięczamy parę rzeczy
po pierwsze odkrył 5 minutową oscylację Słońca

po drugie odkrył (dzięki zjawisku Dopplera) SuperGranulację Słońca
która to pojedyńcza jest ok 30 razy większa od granulacji znanej nam z teleszkopów 

Heliosejsmologia to też jego odkrywcze odkrycie 

to tylko tak aby na szybko podsumować skromne dokonania